img_1106.jpeg

Szykowny minimalizm czyli mniej znaczy więcej.

Jednym z moich celów tego roku jest zminimalizowanie swojej garderoby. 

Dość systematycznie , dwa razy do roku ( wiem powinnam cztery) wyrzucam wszystko z garderoby, szafy, szuflad, komody i gdziekolwiek cokolwiek jest upchane i robie czystki. Wyrzucanie, przerabianie, sortowanie i układanie. Najgorzej się za to zabrać no jest troszkę roboty, ale jakoś tak lepiej się oddycha jak wszystko jest mega uporządkowane. W tym roku stawiam na minimalizm. Dokładnie mam zamiar sprecyzować swoje upodobania, posegregować wszystko kolorami ( to nie będzie trudne bo jest ich zaledwie kilka), i pozbyć się rzeczy nie używanych ( chyba że jest to moja suknia ślubna ale to już inna historia;)) 
Przeczytałam ostatnio, że człowiek a chodzi głównie o Francuski jest bardziej szczęśliwy jak w swojej garderobie posiada nie więcej niż 7 rzeczy sezonowych można dobić do 10. Hm ja nie wiem jak to można tak zorganizować ale starałam się. Nie wyszło. Ale coś w tym jest: buty, żakiet, czy kurtka skórzana, płaszcze, szale i dodatki nie są liczone, chodzi głównie o spodnie, spódnice, koszule, bluzy i sweterki. Dałybyście radę? Jest wyzwanie -ja przegrałam już na starcie, ale koniec końców chyba się da. Mixowanie ubiorów powinno wejść nam w krew i wszystkie ciuszki, które pasują do niczego ale są takie piękne nie powinny znaleźć się w naszej szafie. Nie kupujmy ciuszków pięknych , których nigdy albo tylko raz założymy na siebie. 

Czego unikamy, żeby się zminimalizować ? Nie musisz mieć na sobie wszystkiego!
Czego nigdy nie mogłam znieść i nie zniosę to wszystkich przekolorowanych stylów. Mega makijaże spływające z twarzy, niezbyt dobrane kolorystycznie, zbyt intensywny kolor włosów, czasem sztucznie przedłużonych co widać przy każdym powiewie wiatru, paznokcie we wszystkich kolorach tęczy, sztucznie przedłużone z cekinami, brokatami i wszelkimi nowościami. A włosy nie umyte. Jak zaśpisz do pracy czy szkoły i masz wybrać prysznic i czyste włosy, lub szybki intensywny makijaż, zawsze wybierz czyste włosy. Nic nie jest tak odrażające jak nieumyte, posklejane włosy, brudne buty u ” eleganckiej ” kobiety. Czystość , schludność to podstawowe zasady elegancji i dobrego gustu. Jak lubisz kolorowe paznokcie to niech to będzie jedna rzecz na której się skupisz. ” Jak cię widzą tak cię piszą” . Więc nim przystąpimy do porządków w szafie zacznijmy od samych siebie.
Co z tą szafą?

  
Moje kolory to zawsze była jest i będzie czerń plus biel. Później w kolejce ustawiają się szarości, beże, brązy i granaty. Latem bardzo lubię turkusy , ale jako delikatne dodatki. Wszystkie inne kolory traktuję jako dodatek nie jako bazę mojej szafy, więc powinno z góry być mi łatwiej ” się ubrać”. 

Podziwiam za odwagę tych, którzy kolorami nie boją się stać na czele. Ja kolory za to wolę jak tęcza przebierać i mieszać, wybierać i cieniować delikatnie na powiekach. Nigdy nie widziałam się np w żółtym czy czerwonym.

Więc jak kto woli z tymi kolorami, ale klasyka i ponadczasowość niestety na kolory nie ma miejsca. Czerń i szlachetna szarość, oraz odcienie ziemi wzięły górę i nie chcą puścić miejsca. To one powinny być bazą a dodatki kolorem,wtedy jest łatwiej ” się zestawiać”.
Z kolorami jest o tyle trudniej ,że musisz mieć też szafę dwa razy bardziej pojemną, ciuchów dwa razy więcej, aby móc je ze sobą zestawiać,żeby wyglądać dobrze a i tak to nie wystarczy na multi use. Nie chcesz mieć chyba jednych spodni, które pasują tylko i wyłącznie do jednej bluzki, bądź odwrotnie. Postawmy na mix and matches czyli mixowanie w ciuchach. 

Wyciągając wszystkie ciuchy z szafy, sprawdźmy czy jesteśmy wstanie zestawić jeden ciuch przynajmniej z drugą połową szafy, czy tylko z jedną rzeczą?

Jak tylko jeden do jednego to strata pieniędzy. Jak przynajmniej z trzema już jest coś.

No i proszę mądralińska!
Mam kilka takich rzeczy , które pasują tylko jeden do jednego w dodatku są to kolory do których nie jestem przyzwyczajona, więc nawet nie czuję się w nich dobrze. Strata czasu, miejsca w szafie i pieniędzy. Więc nie warto czasem kupować to co ładne w sklepie i w gazecie jest takie piękne. Zawsze warto zastanowić się z czym ja to będę nosić, do czego to skompletuję, ile razy jestem w stanie założyć ten ciuszek. 

Ludzie jakbym ja tak zawsze myślała, pewnie dużo mniej wydałabym w ciągu mojego życia na rzeczy bezużyteczne. Ale tego też da się nauczyć, więc uczę się.

Pisałam kiedyś jak wybierać perfumy- przeczekać, zastanowić się, dać mu się rozwinąć. Z każdą rzeczą jest dobrze się tak oswoić. Przemyśleć, jeszcze raz przeglądnąć, może jeszcze raz przymierzyć. Nawet odstawić na drugi dzień , przespać się z pomysłem.

Oj i tutaj wszystkie wyprzedaże biorą w łeb! Albo walczysz, przepychasz się i łapiesz okazje na gorąco, albo giniesz z pustymi rękami. Na wyprzedażach zwłaszcza trzeba uważać na to co okazją jest a jak może bezużyteczne okazać się dla nas. 

Więc przed wyprzedażami zrób sobie listę rzeczy, które poszukujesz, które potrzebujesz, które pragniesz. I nią się kieruj nie kupuj wszystkiego po drodze bo to takie tanie. Wracając do domu zauważysz,że już nie jedną masz taką bluzkę, czy koszulkę i na co ci kolejna. Wyprzedaże mogą ogłupić i sprawić, że tak na prawdę wydamy o wiele więcej pieniędzy niż jakby ich wcale nie było. Ale to właśnie o to chodzi moje panie. Więc my jako dojrzałe , świadome swego stylu i swych modowych potrzeb konsumentki ze spokojem ruszamy na podbój wyprzedaży. Pomalutku, przemyślanie i do celów własnych dążymy nawet na zakupach!! Hm
Żeby jednak nie stracić na naszej kobiecości łączmy sobie zestawy. Jak wybieramy wystrzałowe szpilki nie musimy mieć już tony biżuterii, jak stawiamy na biżuterię nie potrzebujemy mega ” skąpych” ciuszków, wręcz przeciwnie bardziej minimalistyczne, klasyczne, bądź wyluzowane i sportowe. Zasada równowagi. To, że mamy na sobie „wszystko”, nie czyni nas lepszymi, bardziej kobiecymi kobietami. 

  

Kolejna rzecz, którą zauważyłam i też może przeszkadzać.
Im więcej mamy ciuchów tym trudniej nam podróżować. No i tak z tym to kuleję całe życie. Może raz może dwa udało mi się porządnie i sensownie spakować. Masę niepotrzebnych rzeczy zabieram ze sobą a te co powinnam nie są ze mną. Za dużo chce wziąść , wszystko naraz potrzebuję spakowanie się zajmuje mi dużo za dużo czasu. Wiadomo że podróżujemy, latamy, przemieszczamy się. Trzeba się pakować do coraz mniejszych i lżejszych walizek. Wracając z podróży zawsze mamy coś extra chociażby zakupy z kraju w którym się relaksowałyśmy, pamiątki czy jakieś souveniry. Tutaj zasada 7 rzeczy powinna zdać egzamin i następnym razem tak się właśnie spakuje, rzeczowo i konkretnie. Z tym że obiecuję to sobie zawsze i to też nie wychodzi. Tick kolejna rzecz do wyuczenia się!!!
Więc zaczynam od początku, opróżniam szafę, segreguję, układam, porządkuję. Zminimalizuję swe otoczenie, wprowadzę więcej przestrzeni, światła i powietrza. „Mniej znaczy więcej”. Od tej chwili to motto będzie mi służyć każdego dnia w mojej szafie. Mniej ale dobrej jakości.

  
Po za tym zauważyłam, że jak często robisz porządki w szafie jesteś bardziej świadoma co w niej masz. Mniej czasu zajmuje ci wybranie się z domu a i zakupy są efektywniejsze, bo wiesz co potrzebujesz. Voila!!
„Zadzieram kiecę i lecę „się porządkować. A wy jakie plany na ten tydzień?

  
Pamiętajcie jedynym ubraniem na całe nasze życie jest nasza skóra, nasze włosy. Nieważne jak drogie, modne, stylowe ubrania na siebie włożymy i jak piękny makijaż sobie zrobimy, jak nasza skóra jest zaniedbana w niczym nam nie będzie  dobrze. Więc chyba największą inwestycją w dbaniu o siebie i o swój wygląd powinna być codzienna nasza pielęgnacja od zewnątrz i wewnątrz i wtedy nawet ten najstarszy sweterek, najbardziej wytarte jeansy będą dobrze się prezentować.