img_2701.jpg

Stosujemy filtry!!

Cieplej, cieplej, ciepło!!! 

Piękny początek lata, słońce  coraz mocniej świeci i są już dni gdzie można się opalać. Ale co z pielęgnacją naszej skóry? 

Używamy filtrów, czy uciekamy do cienia? Jak bezpiecznie spędzać czas wypoczywając na wakacjach.

Jedziemy, długa lekcja przypominająca dlaczego używamy filtrów tak namiętnie latem zwłaszcza podczas opalania, i dlaczego nie rezygnujemy z nich nawet w pochmurne dni.

Wybieramy te najlepsze, szykuj się bo to jeden z najważniejszych tematów lata!!


Lato to czas pikników na świeżym powietrzu, spotkań z przyjaciółmi, rodziną gdzieś na plaży, wędrówki w góry, częstsze wypady na weekend. Wychodzimy nie zostajemy w domu ani przez chwilkę, biegamy, spacerujemy, spędzamy czas na świeżym powietrzu. I przychodzą wymarzone wakacje, na które czekamy cały rok a może nawet dłużej. Opalać się czy się nie opalać? Zawsze wszystko jest dla ludzi nie zapominajmy o tym, wszystko ale z głową. Każda przesada prowadzi do większych bądź mniejszych katastrof, a te z opalaniem na pewno nie kojarzą nam się dobrze. Swędzące plecy, bąble na ramionach, spalone uda i ściągnięte policzki. Unikaj tego jak ognia, dosłownie bo słońce może poparzyć jak ogień.
Filtry kochani nie ważne czy idziesz na plażę czy tylko na spacer, chroń siebie i swoje dzieci.
Promieniowanie UVA i UVB odpowiedzialne są za rumień na naszej skórze. Zbyt duża ekspozycja na słońce może spowodować różne zmiany skórne a nawet raka skóry. Dzięki promieniowaniu UVB uzyskujemy opaleniznę tą wymarzoną, szybki rumień- biały pasek.

Natomiast promieniowanie UVA penetruje skórę bardzo głęboko, dochodząc do skóry właściwej i jest w dużej mierze odpowiedzialne za fotostarzenie się skóry. Jednak różnica znacząca jest taka, że promieniowanie UVA występuje niezależnie od pogody. Nawet w pochmurny dzień, nawet w zimowe popołudnie. Dlatego stosowanie filtrów przeciw UVA i UVB przez cały rok jest takie ważne. 
A co z latem?

Latem potrzebujemy dużo większej ochrony  i mocniejsze blokery przeciwsłoneczne. Nie martw się, to że nazywa się bloker nie znaczy, że się nie opalisz. Tak opalisz się, ale delikatnie na piękny złocisty kolor, który utrzyma się na dłużej. Opalenizna jest ” zdrowsza”, bez poparzeń i na pewno nie zejdzie ci skóra. Po co się spalać? Za dzień bądź dwa zejdzie ci skóra i znów masz białe plamy. Bądź nawet brązowe- uważajcie lepiej. 
Coraz częściej słyszy się o alergii skórnej na słońce. Nie daj bosz  przytrafi się wam taka alergia, wtedy już nigdy nie wyjdziecie w bikini. Bardzo silnie kłujące bąble, wysypka swędząca, opuchnięta skóra to podstawowe objawy. Dokładnie takie jak po poparzeniu, z tym że przy alergii wystarczy ci 5 minut na słońcu.
Plażujemy:
Zaczynamy zawsze plażowanie od najwyższych filtrów. Osoby z jasną skórą poproszę od 50 , ze śniadą od 30. Po tygodniu możemy schodzić w dół do 20, 15. Ale tak na prawdę czy jest sens? Czy nie lepiej zostać wiernym tej ochronie z spf30 i nie martwić się już o żadne poparzenia?

Jak plażujemy, musimy powtarzać aplikację kremów co 2-3 godziny. Pamiętajcie, że te w sprayu, są nie zbyt efektywne, zbyt małą, zbyt delikatną warstwę możemy zaaplikować na skórę. Preparatu nie należy sobie żałować. Jak jesteś przy wodzie zawsze używaj wodoodpornych, jednak po przyjemnym pływaniu zaraz się smaruj. Te wodoodporne będą cię chronić nawet pod wodą, gdzie promieniowanie też dochodzi, natomiast jak już się wynurzysz nie myśl, że na tym koniec. Kolejna aplikacja. 
Kiedy się opalać?

Na pewno nie między 12-16 godziną . Wtedy spaceruj, odpoczywaj w ruchu, nie leż plackiem. Wogóle nie leż plackiem no!..

Nie zapomnij o własnych dzieciach, ich skóra jest wiele razy delikatniejsza od skóry dorosłych, w zbyt wysokich temperaturach, chowaj dzieciaki do cienia.


Kapelusze takie duże!!!- tak im większy tym więcej cię ochroni. Najważniejsze jednak, żeby nie zapominać o nakryciu głowy.
Woda, woda, woda!!!!-słońce, plażowanie odwadnia organizm, nie pozwól mu na to. Możesz dostać udaru, czuć ból głowy, osłabienie. Zawsze miej ze sobą wodę!
Zero alkoholu na słońcu-chyba nie trzeba rozwijać tematu??

Ja zawsze wybieram kosmetyki apteczne, hypoalergiczne do opalania. Są bardzo delikatne do najwrażliwszej skóry. Mają wysokie faktory, nawet możesz znaleźć 100! Zawierają dodatkowe składniki, pomagające koić skórę, działać przeciwstarzeniowo.


Nigdy nie zapomnij o tym, że te do ciała są do ciała a osobny krem potrzebujesz do twarzy. Są dodatkowo wzbogacone w składniki przeciwstarzeniowe, przeciw niechcianym dark spots, które często występują po opalaniu i nawet jak już opalenizna zniknie późną jesienią, przebarwienia pozostają na skórze. Musimy im przeciwdziałać, zwłaszcza osoby, które mają problem z melanozą i nie tylko.

Chyba od 15 lat oprócz opakowania nic się nie zmienia. Pionier wśród kremów to opalania do twarzy-oczywiście dla mnie to Clarins.

Planujesz wakacje w tropikach, a może na Saharze? Z doświadczenia wiem, że będąc na Saharze kosmetyki Piz Buin, świetnie do tego się sprawdzają. Nawet podczas ponad 45 stopniowych upałów nie poparzysz sobie skóry, jak będziesz regularnie aplikować ! Firma wiele lat temu wystawiła całą serię kosmetyków do opalania o nazwie-Sahara. Wysokie filtry, protector sun burn etc. Piękna brązowa opalenizna, bez opalania się. Polecam. Wiele produktów posiada delikatny bronzer w składzie, który już od pierwszych chwil brązowi delikatnie naszą skórę. Nie musimy leżeć( nie możemy!!) godzinami. 

Zdrowej, pięknej i  złotej skóry oczekujcie po wakacjach. Niekoniecznie spalona na mahoń. Chyba nikt nie chce wyglądać jak niebieskooka murzynka? . Z głową w kapeluszu rozkoszujmy się każdą chwilą lata! Opalanie to nie wyścigi, tu nie ma wygranych na ciemniejszy odcień, tu są tylko przegrani ze zbyt wysuszoną, odwodnioną, splamioną skórą. 

To co plażujemy?

Dodaj komentarz